Je*** nieprzychylnych kibicom!

Wieczór dzisiejszy kompletnie nie współgra z moją wizją klasycznego majowego wieczoru. Jest zimno, ciemno, pusto i chęć funkcjonowania w takim otoczeniu zasnęła ze mną koło południa nie zdążywszy się jeszcze obudzić. Udało się tylko obudzić żołądek, który zażądał w zamian za protekcję piwa! Powłóczyłem się do lodówki po piwo, bo muszę się przyznać, że mogę nie być bystry, towarzyski, atrakcyjny czy też elokwentny, ale piwo w lodówce mam zawsze. Ad rem - otwieracz poszedł w ruch, kapsel zrobił ulubione pssssyt no i wolna ręka niecierpliwie zaczęła poszukiwać pilota. Tegoż znalazłszy wcisnąłem power a w telewizji power i to jaki… Gra nasza ekstraliga. Podczas półfinału Liverpool – Chelsea ktoś mierzył poziom hałasu na stadionie i wyszło 120 dB. Ja spoglądam na ekran wsłuchuję się w głośnik i hałas jest z pewnością większy. Tam kibiców było ponad 40 tysięcy, u nas trybuny pustawe, choć wydarzenie nie byle jakie – derby Krakowa. Ja estymuję liczbę kibiców na 2000, no ale to nie byle jacy ludzie. Nasze stadiony jakie są – każdy widzi. Ich wielkość a w zasadzie niewielkość to chyba cecha najbardziej charakterystyczna. W związku z tym nie możemy sobie pozwolić, żeby na mecze chodziły matki z dziećmi, starcy, czy inne słabe jednostki. Nie ma dla nich miejsca! Na stadionach muszą być tylko silni osobnicy, z mocnymi głosami. Reprezentacja musi być godna. Efekt: nasze 2 tys. robi hałas o kilka decybeli większy niż 40 tys. Anglików (a może to nieudolność mikrofonów komentatorskich… które dały mówiąc metaforą dupy!). Śpiewają chłopaki ile Bozia w gardła dała, no i wokalnie nie są najgorsi. Lirycznie jest dużo słabiej i dużo bardziej ofensywnie. Z tekstów przyśpiewek dowiemy się, że Wisła Kraków to nie zespół piłkarski, tylko ku... Okaże się też, że większość sióstr kibiców Cracovii pracuje w burdelu, a bracia bądź to nie żyją już -jeśli kibicowali za Wisłą - bądź ich losy nie są nam znane. Dalej, policja jest ch***owa, bo się z naszymi kibicami nie umie bawić. Chyba tylko zawodnicy preferowanej drużyny są ok, ale i to nie zawsze, czego dowodem było pobicie piłkarzy przez swoich „wiernych” kibiców. Jedynym usprawiedliwieniem kibiców jest fakt, że ich drużyna niemiłosiernie dała dupy (no więc ktoś musiał tych naszych Owenów i Zidane’ów przywrócić do porządku, bo jak mawia mi zawsze kolega „asfalt musi znać swoje miejsce!"). Poza stadionem też nie ma przelewek, no bo kurde to jest sport twardy, to i kibiców musi mieć twardych. Ustawki nie są dla mięczaków. Dla nich są szaliki i czapeczki (sic!). Prawdziwy kibic z dumą dzierży w ręku klubowe kastety, pały, kije, noże, siekiery. To nie przelewki. Patriotyzm klubowy powyżej wrażeń sportowych. Tak myślę, że to najgorliwsza jedenastka fanów Wisły, Cracovii, GKSu, Pogonii i oczywiście Arki Gdynia powinna być ubrana w koszulki i wystawiona na murawę. Mecze byłyby krótsze, akcja wartka, a to poza telenowelami (kiedyś zastanowię się nad tym, dlaczego wszystkie telenowele są albo o policjantach albo o lekarzach) sprzedaje się najlepiej. Reasumując rządowi proponujemy dofinansowywać kiboli, bo to mniejszość jakiej naszemu krajowi może zazdrościć cały świat; PZPNowi proponujemy zawiesić ekstraligę i uruchomić sezon ustawek; Polakom gratulujemy kibiców, a dziewczynie z reklamy Plusa gratulujemy najlepszych warunków. Co się wszyscy tak czepiacie agresji na stadionach? Rodziców nie kochacie? Nie poszlibyście w ich imię w największy kocioł, najgorętszą ustawkę? Eh ta współczesna młodzież…